Autem do Chorwacji w 2026 roku. Ile naprawdę kosztuje podróż?

Dla wielu Polaków wakacje w Chorwacji nadal oznaczają jedno: długą trasę samochodem, nocny wyjazd i obowiązkowy postój gdzieś na granicy ze Słowenią albo Węgrami. Sam lot bywa szybszy, ale przy rodzinie i większej ilości bagażu auto wciąż często wygrywa wygodą. Problem w tym, że koszty takiej podróży z roku na rok rosną. I nie chodzi

Redakcja
Autor Redakcja
Czas czytania 3 minuty czytania
Opublikowano 17 maja 2026
Autem do Chorwacji w 2026 roku. Ile naprawdę kosztuje podróż?

Dla wielu Polaków wakacje w Chorwacji nadal oznaczają jedno: długą trasę samochodem, nocny wyjazd i obowiązkowy postój gdzieś na granicy ze Słowenią albo Węgrami. Sam lot bywa szybszy, ale przy rodzinie i większej ilości bagażu auto wciąż często wygrywa wygodą.

Problem w tym, że koszty takiej podróży z roku na rok rosną. I nie chodzi już wyłącznie o paliwo. Coraz większą część budżetu zjadają winiety, autostrady i opłaty drogowe.

Paliwo to już nie jedyny duży wydatek

Jeszcze kilka lat temu większość kierowców patrzyła głównie na spalanie auta. Dziś coraz częściej okazuje się, że koszt przejazdu przez kilka krajów potrafi być równie odczuwalny co tankowanie.

Przy aucie spalającym około 6 litrów benzyny na 100 km sama trasa do Chorwacji i z powrotem może oznaczać wydatek od kilkuset do ponad tysiąca złotych na paliwo. Dużo zależy od miejsca startu, stylu jazdy i wybranej trasy.

Najdroższe tankowanie po drodze zwykle czeka kierowców w Austrii i na Węgrzech. Nieco taniej wypada Chorwacja i Słowenia. W praktyce wiele osób nadal tankuje do pełna jeszcze w Polsce, żeby ograniczyć wydatki za granicą.

Winiety potrafią zaskoczyć bardziej niż ceny benzyny

To właśnie opłaty drogowe są dziś jednym z najbardziej irytujących kosztów podróży do Chorwacji. Szczególnie gdy jedzie się przez kilka krajów i w każdym obowiązują inne zasady.

Najpopularniejsze są dwie trasy:

  • przez Czechy, Austrię i Słowenię,
  • przez Czechy, Słowację i Węgry.

Pierwsza opcja jest zwykle szybsza i wygodniejsza, ale też droższa. Szczególnie przez Słowenię, gdzie nawet za krótki przejazd autostradą trzeba kupić pełną winietę tygodniową.

Druga trasa często wychodzi trochę taniej i dlatego wiele osób wybiera właśnie przejazd przez Węgry.

Łączny koszt winiet i opłat drogowych może dziś bez problemu przekroczyć 300 zł w obie strony. A do tego dochodzą jeszcze płatne autostrady już na terenie samej Chorwacji.

Kierowcy zaczynają kombinować z winietami

Coraz popularniejsze staje się kupowanie dwóch jednodniowych winiet zamiast jednej dłuższej. W części krajów to po prostu bardziej opłacalne.

Dotyczy to między innymi Czech, Austrii, Słowacji czy Węgier. Przy dobrze zaplanowanej trasie można w ten sposób zaoszczędzić kilkadziesiąt złotych.

Słowenia pozostaje wyjątkiem. Tam nadal trzeba kupić droższą winietę siedmiodniową, nawet jeśli ktoś przejeżdża przez kraj tylko przez kilka godzin.

Ile realnie kosztuje podróż autem do Chorwacji?

Przy rodzinnych wakacjach trzeba liczyć się z tym, że sam przejazd może kosztować od około 1100 do nawet 2000 zł w obie strony. W tej kwocie mieszczą się:

  • paliwo,
  • winiety,
  • autostrady,
  • dodatkowe opłaty drogowe.

Najwięcej płacą zwykle osoby jadące z północy Polski. Im bliżej południa kraju, tym koszty robią się bardziej rozsądne.

Mimo wszystko wiele osób nadal wybiera samochód

I trudno się dziwić. Auto daje swobodę, której samolot po prostu nie zapewnia. Można zabrać więcej rzeczy, zatrzymać się po drodze, objechać kilka miejscowości albo wrócić inną trasą.

Przy rodzinie 2+2 podróż samochodem nadal często wychodzi podobnie cenowo jak loty, szczególnie w sezonie wakacyjnym. A jeśli ktoś planuje dłuższy pobyt albo objazd po wybrzeżu, własne auto na miejscu potrafi bardzo ułatwić życie.

Warto jednak przed wyjazdem dokładnie policzyć koszty. Dziś spontaniczna podróż autem do Chorwacji potrafi być dużo droższa, niż wielu kierowcom nadal się wydaje.

Polecane

Powiązane wpisy

Poszerz swoją wiedzę dzięki starannie wybranym artykułom.

Wysłanie klientowi PDF-a z faktury KSeF może skończyć się problemem. Chodzi o „wizualizację faktury”.

KSeF miał uporządkować fakturowanie, ale w praktyce przynosi też kilka pułapek, na które firmy mogą wejść zupełnie nieświadomie. Jedna z nich dotyczy pozornie prostej rzeczy: wysłania klientowi faktury w PDF-ie. Problem polega na tym, że faktura wystawiona w KSeF jest fakturą ustrukturyzowaną. To ona ma znaczenie podatkowe. PDF, który przedsiębiorca wysyła kontrahentowi, powinien być jedynie

Redakcja

Mężczyźni też mają swoje nierówności. I najwyższy czas mówić o tym bez wojny płci.

Rozmowa Karola Paciorka z Michałem Gulczyńskim dotyka tematu, który w Polsce przez lata był spychany na bok. Nie dlatego, że był nieważny. Raczej dlatego, że trudno było o nim mówić bez natychmiastowego wejścia w spór: kto ma gorzej, kobiety czy mężczyźni? I właśnie tu zaczyna się najważniejszy punkt tej rozmowy. Gulczyński nie próbuje udowodnić, że

Redakcja

Codzienność nie wybacza słabości. Dlatego potrzebujesz rytuałów, a nie motywacji!

Problemem wielu przedsiębiorców nie jest brak talentu. Nie chodzi też o brak ambicji, inteligencji, doświadczenia czy potencjału. Bardzo często problemem jest codzienność, która dzień po dniu zabiera siłę, zanim człowiek zdąży ją naprawdę zbudować. Własna firma daje wolność, ale nie daje spokoju z automatu. Przeciwnie. Często oznacza większą odpowiedzialność, więcej decyzji i więcej spraw, które

Redakcja