Kierowcy nie zapłacą dodatkowego podatku za posiadanie samochodu spalinowego. Komisja Europejska zaakceptowała zmiany w polskim Krajowym Planie Odbudowy, które wykreślają z niego reformę zakładającą nowe obciążenia dla właścicieli takich aut. Decyzja kończy wielomiesięczny spór o jeden z najbardziej kontrowersyjnych zapisów KPO.
Chodziło o pakiet opłat, które miały dotyczyć samochodów z silnikami spalinowymi. W planach pojawiały się trzy rozwiązania: podatek od posiadania auta spalinowego, opłata przy rejestracji samochodu oraz dodatkowe obciążenie dla firm mających co najmniej dwa auta we flocie. Po negocjacjach z Komisją Europejską te zapisy zostały usunięte z polskiego KPO.
Dla kierowców oznacza to jedno: nie będzie nowej daniny naliczanej tylko dlatego, że korzystają z samochodu benzynowego lub diesla. To ważna informacja zwłaszcza dla właścicieli starszych aut, którzy obawiali się, że nowe przepisy uderzą najmocniej właśnie w nich.
Sprawa była też istotna z punktu widzenia wypłat środków unijnych. Bez zatwierdzenia zmian Polska nie mogłaby złożyć kolejnego wniosku o płatność z KPO. Do tej pory do firm i samorządów trafiło 68 mld zł, a resort funduszy zapowiada wypłatę kolejnych 140 mld zł do końca roku.
Ryzyko było duże, bo za niezrealizowanie wcześniejszych zapisów dotyczących opodatkowania aut spalinowych Polsce mogła grozić kara sięgająca nawet 4 mld euro. Po akceptacji zmian ten problem ma zostać zdjęty z agendy.
Nie oznacza to jednak, że temat emisji w transporcie znika całkowicie. Polska nadal będzie musiała realizować zobowiązania związane z transformacją energetyczną i ograniczaniem zanieczyszczeń. Zamiast dodatkowych podatków dla kierowców w KPO mają pojawić się inne działania, m.in. inwestycje w gospodarkę i ciepłownictwo.
Decyzja Komisji Europejskiej ma więc znaczenie nie tylko dla właścicieli samochodów. To także ważny element dalszego odblokowywania pieniędzy z KPO. Cały program obejmuje 233 mld zł, z czego około 107 mld zł to dotacje, a około 126 mld zł to preferencyjne pożyczki. Polska i inne państwa członkowskie muszą zrealizować zaległe cele do sierpnia, a ostatnie wnioski o płatność złożyć do końca września.
W praktyce rząd zyskuje polityczny argument, kierowcy unikają nowej opłaty, a Polska może kontynuować starania o kolejne środki z KPO. Spór o przyszłość aut spalinowych zapewne jeszcze wróci, ale tym razem nie w formie podatku wpisanego do Krajowego Planu Odbudowy.