Google przegrał z PriceRunnerem. Rekordowe odszkodowanie za faworyzowanie własnych usług.

Szwedzki sąd wydał jeden z najważniejszych w ostatnich latach wyroków dotyczących konkurencji na rynku cyfrowym. Google ma zapłacić porównywarce cen PriceRunner równowartość około 14,3 mld koron szwedzkich, czyli blisko 1,3 mld euro. Sąd uznał, że internetowy gigant przez wiele lat bezprawnie promował własną usługę porównywania ofert, ograniczając widoczność konkurencyjnych serwisów.

Redakcja
Autor Redakcja
Czas czytania 3 minuty czytania
Opublikowano 1 lipca 2026

Orzeczenie zapadło 1 lipca 2026 roku przed Sądem Patentowym i Gospodarczym w Sztokholmie. Jest to najwyższe odszkodowanie przyznane dotychczas w Szwecji w postępowaniu dotyczącym naruszenia zasad konkurencji.

Wyszukiwarka, która decyduje o ruchu

Sprawa dotyczy sposobu prezentowania wyników zakupowych w wyszukiwarce Google. Według sądu firma wykorzystywała swoją dominującą pozycję, aby lepiej eksponować własną porównywarkę cen. Konkurencyjne platformy, w tym PriceRunner, były wyświetlane mniej korzystnie, przez co traciły część użytkowników oraz przychodów.

W praktyce pozycja w wynikach wyszukiwania ma ogromne znaczenie dla biznesu internetowego. Serwis znajdujący się na górze strony może liczyć na znacznie większy ruch niż platformy prezentowane niżej. Właśnie dlatego działania Google miały mieć tak poważne konsekwencje finansowe dla niezależnych porównywarek.

Sąd stwierdził, że PriceRunner poniósł realną szkodę w wyniku wieloletniego faworyzowania przez Google własnej usługi. Jednocześnie nie uwzględnił wszystkich roszczeń spółki, która domagała się znacznie wyższej kwoty.

Pozew opiewał na znacznie większą sumę

PriceRunner wniósł pozew przeciwko Google Sweden, Google LLC oraz Alphabetowi w lutym 2022 roku. W toku postępowania wartość roszczeń, wraz z dodatkowymi żądaniami i odsetkami, wzrosła do kilkudziesięciu miliardów koron.

Ostatecznie sąd przyznał spółce około 14,3 mld koron. Chociaż jest to jedynie część oczekiwanej kwoty, rozstrzygnięcie i tak ma historyczny charakter. Sędzia Linda Kullberg podkreśliła, że sprawa była wyjątkowo złożona i obszerna, a zasądzone odszkodowanie jest największym w historii szwedzkich postępowań dotyczących konkurencji.

PriceRunner działa między innymi w Szwecji, Danii i Wielkiej Brytanii. Obecnie należy do Klarny, znanej przede wszystkim z usług odroczonych płatności w handlu internetowym.

Spór rozpoczął się wiele lat wcześniej

Podstawą szwedzkiego postępowania była wcześniejsza decyzja Komisji Europejskiej z 2017 roku. Bruksela uznała wówczas, że Google nadużywało dominującej pozycji, przyznając własnej porównywarce zakupowej uprzywilejowane miejsce w wynikach wyszukiwania.

Zdaniem unijnych organów konkurencyjne serwisy traciły ruch, podczas gdy usługa Google zyskiwała użytkowników dzięki sposobowi jej prezentowania. Na firmę nałożono wówczas karę w wysokości 2,42 mld euro.

PriceRunner argumentował jednak, że negatywne skutki praktyk Google nie zakończyły się wraz z decyzją Komisji Europejskiej. Według spółki działania ograniczające konkurencję miały trwać jeszcze przez kolejne lata. Google nie zgadzało się z taką oceną.

Google może złożyć odwołanie

Wyrok nie musi oznaczać szybkiej wypłaty pieniędzy. Google zakwestionowało rozstrzygnięcie i rozważa dalsze kroki prawne. Ewentualne postępowanie odwoławcze może potrwać kilka lat.

Do zasądzonego odszkodowania mogą zostać doliczone odsetki. Jednocześnie ostateczna kwota, która pozostanie w Klarna Group, będzie zależeć między innymi od podatków, kosztów finansowania procesu oraz rozliczeń z wcześniejszymi właścicielami PriceRunnera.

Ważny sygnał dla największych platform

Szwedzki wyrok może mieć znaczenie wykraczające daleko poza spór dwóch firm. Pokazuje, że przedsiębiorstwa poszkodowane przez działania dominujących platform mogą dochodzić nie tylko zmiany praktyk rynkowych, lecz także wysokich odszkodowań.

Dla Google oznacza to kolejne wyzwanie związane z zarzutami o wykorzystywanie przewagi na rynku wyszukiwarek. Dla mniejszych firm internetowych orzeczenie może być natomiast argumentem, że nawet w starciu z globalnym koncernem możliwe jest skuteczne dochodzenie roszczeń.

Sprawa zwraca również uwagę na rolę algorytmów i sposobu prezentowania informacji. Dla użytkownika kolejność wyników może wyglądać jak neutralna lista najlepiej dopasowanych odpowiedzi. W rzeczywistości decyzje dotyczące widoczności poszczególnych usług mogą przesądzać o tym, które firmy zdobywają klientów, a które stopniowo znikają z rynku.

Polecane

Powiązane wpisy

Poszerz swoją wiedzę dzięki starannie wybranym artykułom.

Ile naprawdę zarabiają Polacy? Średnia krajowa nie pokazuje całej prawdy.

Przeciętne wynagrodzenie w Polsce przekroczyło 9,3 tys. zł brutto. Taka informacja może robić wrażenie, jednak dla wielu pracowników nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością. Znacznie lepiej sytuację na rynku pracy pokazuje mediana wynagrodzeń. Z najnowszych danych wynika, że połowa zatrudnionych zarabia nie więcej niż około 5400 zł na rękę.

Redakcja

9 czerwca 2026

Irlandia płaci artystom dochód podstawowy. Program okazał się korzystny nie tylko dla twórców…

Irlandia zrobiła coś, co jeszcze kilka lat temu wiele osób uznałoby za ryzykowny eksperyment. Zamiast ograniczać wsparcie dla kultury do grantów, konkursów i dotacji na konkretne projekty, państwo zaczęło wypłacać wybranym artystom stały dochód podstawowy. Bez konieczności rozliczania każdej godziny pracy. Bez udowadniania, że powstanie z tego natychmiastowy produkt, spektakl, wystawa albo książka. Program Basic

Redakcja

2 czerwca 2026

Klucze przejścia PKD 2007 na PKD 2025. Co naprawdę kryje się w tabeli, której większość firm jeszcze nie otworzyła.

Jest taki dokument na stronie GUS, który dla setek tysięcy polskich firm okaże się ważniejszy niż niejedna ustawa, a mimo to leży sobie w spokoju jako kilkudziesięciostronicowy PDF, do którego nikt specjalnie się nie pali zaglądać. Mowa o „Kluczach przejścia (powiązań) PKD 2007 – PKD 2025”. Brzmi jak coś, co powinno zostać w szufladzie statystyka.

Redakcja